Dom, moje miejsce na ziemi. Poszukiwania domu na zawsze
16113
post-template-default,single,single-post,postid-16113,single-format-standard,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,side_menu_slide_with_content,width_470,qode-theme-ver-11.0,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1.1,vc_responsive
 

Dom, nasze miejsce na ziemi.

Dom, nasze miejsce na ziemi.

Mój dom, moje miejsce. Poszukiwania.

 

Każdy chce mieć dom. Miejsce, do którego wraca. Czasem szukamy go całe życie, a czasem nie musimy szukać, bo prawdziwym, tym najważniejszym, jest dla nas dom rodzinny. Można przeprowadzać się w nieskończoność i zawsze czuć się jak w domu. Można nigdy nie mieć na własność mieszkania, czy domu i czuć się przez to jak wieczny wędrowiec, a można bez względu na wszystko, wszędzie być u siebie. Można też, tak jak my, przez kilka pięknych lat mieć wygodny, wymarzony dom i nagle zamarzyć o kolejnym, zupełnie innym, bo my też się zmieniliśmy.

 

House Hunters. Poszukiwacze domów.

 

Nasze mieszkanie początkowo było wystawione na sprzedaż. Nie chcieliśmy jednak sprzedać go za 5 złotych, więc je wynajmiemy. W ciągu pół roku odwiedziło nas wiele interesujących osób, mniej lub bardziej zainteresowanych kupnem mieszkania. Byli też tacy, którzy chcieli tylko obejrzeć jak ktoś sobie mieszka. Nazwałam ich „turystami”. Nasze rozmowy z tymi ludźmi, ich reakcje, komentarze, zachowanie… to wszystko było dla nas ciekawym i pouczającym doświadczeniem.

Po pierwsze:

Młodzi ludzie, zdeterminowani, odważni, mający konkretny plan na życie i do tego bardzo podejrzliwi. „Dlaczego chcą Państwo sprzedać to mieszkanie?” – pada pytanie, odpowiadam szczerze. Szczerość nie wystarcza, jest zbyt prosta, oczywista, na pewno coś kręcimy. Jeśli mieszkanie było zalane, spalone, jeśli są nieszczelne okna, jeśli jest wilgoć w łazience, czy też wylądowali tu kiedyś kosmici, oni o tym wiedzą lub się dowiedzą, bo mają znajomości, więc lepiej dla nas, jeśli się do tego przyznamy. Nie przyznaliśmy się. 😉

Po drugie:

Młodzi ludzie, uroczy w swej naiwności. Nowożeńcy, jeszcze niedawno mieszkali u rodziców. Kręcą nosem na mieszkanie wykończone pod klucz, bo jest za drogie. Marzą im się natomiast kamienne blaty w kuchni, bo „żona nie chce drewnianych”, więc mąż musi spełnić tę zachciankę. 🙂 „Jeśli Państwa stać, to wspaniale” – odpowiadam, pozostawili to bez komentarza. Jeszcze nie wiedzą, że cena za metr kwadratowy kamiennego blatu, o których marzą, to mniej więcej 1000 zł.

Po trzecie:

Również młodzi ludzie, ale trochę starsi od poprzednich. Są kilka lat po ślubie, wynajmują mieszkanie na przeciwko i przyszli zobaczyć jak się nam mieszka. 🙂 Turyści. Najbardziej interesowały ich ceny: za ile kupiliśmy mieszkanie, za ile garaż, cena podłogi za metr kwadratowy, ile kosztowało wyposażenie kuchni. Po przeprowadzeniu tego szczegółowego wywiadu (mam nadzieję że nie był nagrywany), wrócili do wynajmowanego mieszkania, zastanawiając się „skąd ludzie właściwie mają pieniądze?” Marnują energię na analizę sytuacji finansowej sąsiadów, zamiast poświęcić ją na wprowadzenie zmian w swoim własnym życiu.

Po czwarte:

Samotne kobiety, które same nie wiedzą czego potrzebują. Za to ja wiem doskonale, już po pierwszym pytaniu: „Jak to zabieracie Państwo wyposażenie garderoby? A kto mi zainstaluje nowe?” Miejsce postojowe trochę za wąskie, bo będą problemy z parkowaniem. Brak windy oznacza, że trzeba będzie wnieść zgrzewkę wody na pierwsze piętro. „Szukam mieszkania dwupokojowego, to prawda, ale trzeci pokój przydałby się na książki.” Mieszkanie combo, i to samoobsługowe, potrzebne od zaraz! Nie, to nie mieszkanie jest tutaj problemem, tylko brak pomocy i towarzystwa drugiego człowieka.

Wszyscy, którzy nas odwiedzili, musieli zmierzyć się z dylematami, czy nasz dom mógłby stać się kiedyś ich domem? Czy to jest to, czego szukają? Czy nie będą żałować swojej decyzji? Czy to jest ten ostatni dom, ostatnie miejsce? Cóż, pozostaje tylko życzyć i im i nam powodzenia, ponieważ stawiamy sobie podobne pytania. 🙂

 

 

 

 

Przeczytaj także:

Witaj w domu!

 

Tagi
Brak komentarzy

Dodaj komentarz